Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Wróciłeś z pracy za granicą? Opisz swoje wrażenia.
Gość

Re: Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Postautor: Gość » 29 lip 2012, 12:41

W tym roku byłam na pieczarkach w Tornow z EUROKONTAKTU,nikomu nie polecam... 4,17 na godz w umowie,w realu 3,90 euro,przy czym 4 , 5 godz.pracy i drugie 4 czekanie na busa na mieszkanie (13km.)czasem szlismy z buta bo ilez mozna czekac.Calkowity zarobek przez te 2 miechy to 1200 , 1300 euro...żall.... do tego robota w stresie ,bo nie wiadomo o co ANIA (zniemczona Polka,brygadzistka) zrobi awanture.Norma 10 kg na godz.poczatkowo,pozniej 12kg.Da sie wyrobic,jesli ktos nie wyrabia idzie na kilka dni za kare na mieszkanie,jak sie nie poprawi to odsylaja do Polski ,daja 50 euro na droge i 2,3 dni na zalatwienie sobie busa.Warunki mieszkaniowe sa dobre (odliczaja 3 euro za dzien),mieszkalismy w Shonbergu,bus 2 razy w tyg.woził do sklepu (16 km.)Ja stamtad ucieklam jak tylko sie dowiedzialam jaki zarobek a i atmosfera w pracy nie byla pierwszej klasy,kobiety na celach darły sie,jak na twoim becie zabraklo grzyba zadna sie nie przesunela dalej ,byly naklejki ktore naklejalismy na swoje skrzynki ,niektore Polki przyklejaly swoje na twoich skrzynkach.Dla tych ktorzy nie byli w pieczarkarni ... nie ma tak ze ladujesz male grzyby z malymi duze z duzymi,jest ich kilkanascie rozmiarow masz miarke przy swoim wozku ... i skrzynki tez sa rozne w jedna ladujesz np.2 kg w inna 1,800 itd.... i kazda kobieta ma wage.Platformy ktore woza na gorne polki tez sa niebezpieczne bo jak madre brygadzistki wsadza na jedno przejscie 15 osob z pelnymi skrzynkami i wozkami to platforma nie chce wyjechac i skakalismy po betach(polkach z grzybem) jak malpy a pozniej trzeba bylo stanac na tej platformie i modlic sie tylko zeby sie nie zawalila....Odezwac sie nie mogłas bo zaraz Cie ..cenzura..... wyrozumiala byla Bea i w miare Asti.A i jak rezygnowalam po zaliczce (bo dawali po 200 euro co 2 tyg.) to kazala napisac upowaznienie na kol.zeby kase odebrala na koniec umowy,i dodala ze jak juz wzielas 200 euro zaliczki to nie wiem czy ci cos zostanie!!! To ja przez 2 tyg.zarobilam 200 euro !!!Ogolnie ta pieczarkarnia to szambo,jesli chcesz szczegolow napisz.

niewyspana

Re: Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Postautor: niewyspana » 29 lip 2012, 12:42

W tym roku byłam na pieczarkach w Tornow z EUROKONTAKTU,nikomu nie polecam... 4,17 na godz w umowie,w realu 3,90 euro,przy czym 4 , 5 godz.pracy i drugie 4 czekanie na busa na mieszkanie (13km.)czasem szlismy z buta bo ilez mozna czekac.Calkowity zarobek przez te 2 miechy to 1200 , 1300 euro...żall.... do tego robota w stresie ,bo nie wiadomo o co ANIA (zniemczona Polka,brygadzistka) zrobi awanture.Norma 10 kg na godz.poczatkowo,pozniej 12kg.Da sie wyrobic,jesli ktos nie wyrabia idzie na kilka dni za kare na mieszkanie,jak sie nie poprawi to odsylaja do Polski ,daja 50 euro na droge i 2,3 dni na zalatwienie sobie busa.Warunki mieszkaniowe sa dobre (odliczaja 3 euro za dzien),mieszkalismy w Shonbergu,bus 2 razy w tyg.woził do sklepu (16 km.)Ja stamtad ucieklam jak tylko sie dowiedzialam jaki zarobek a i atmosfera w pracy nie byla pierwszej klasy,kobiety na celach darły sie,jak na twoim becie zabraklo grzyba zadna sie nie przesunela dalej ,byly naklejki ktore naklejalismy na swoje skrzynki ,niektore Polki przyklejaly swoje na twoich skrzynkach.Dla tych ktorzy nie byli w pieczarkarni ... nie ma tak ze ladujesz male grzyby z malymi duze z duzymi,jest ich kilkanascie rozmiarow masz miarke przy swoim wozku ... i skrzynki tez sa rozne w jedna ladujesz np.2 kg w inna 1,800 itd.... i kazda kobieta ma wage.Platformy ktore woza na gorne polki tez sa niebezpieczne bo jak madre brygadzistki wsadza na jedno przejscie 15 osob z pelnymi skrzynkami i wozkami to platforma nie chce wyjechac i skakalismy po betach(polkach z grzybem) jak malpy a pozniej trzeba bylo stanac na tej platformie i modlic sie tylko zeby sie nie zawalila....Odezwac sie nie mogłas bo zaraz Cie ..cenzura..... wyrozumiala byla Bea i w miare Asti.A i jak rezygnowalam po zaliczce (bo dawali po 200 euro co 2 tyg.) to kazala napisac upowaznienie na kol.zeby kase odebrala na koniec umowy,i dodala ze jak juz wzielas 200 euro zaliczki to nie wiem czy ci cos zostanie!!! To ja przez 2 tyg.zarobilam 200 euro !!!Ogolnie ta pieczarkarnia to szambo,jesli chcesz szczegolow napisz.
Wszsytko co napisałas zgadza się. Anka to ostatnia cenzura, która nie cofnie sie przed niczym. O swoich planach wyrzucania ludzi z pracy mówi głosno na celach.Zwraca się do zbieraczek jak do niewolników krzyczy, przeklina. Nie ma za grosz poczucia taktu. Tak jak piszesz jest zniemczona a jako przykład podam sytuacje, która miała miejsce na stołówce, gdzie jeden z Niemców opowiadał niewybredne kawały na temat Polaków. Anka siedziała i nie odezwała sie ani słowem...a na pewno rozumiała, przeciez pracuje tam równiez jako tłumacz. Wybiera sobie ofiare w każdej grupie, która przyjezdza tam na 2 miesiace.Taka dziewczyna nie ma tam życia. Gra dobra koleżanke, zeby wyciagnac informacje z naszego prywatnego życia na Schonbergu, co potem wykorzystuje przeciwko dziewczynom. Polki zawsze ukazuje jako te złe i ma je wszsytkie za głupie, to są jej własne słowa.W nieporozumieniach pomiędzy zbieraczkami i szefostwem nigdy nie staje po stronie Polek a swoje pomyłki w tłumaczeniu z niemieckiego na polski próbuje tuszowac tym, iz Polki nie słuchaja i nie rozumieja co sie do nich mówi. Tam nie liczy się człowiek jedynie zasób ludzki. Nie masz nic do powiedzenia, masz pracowac i siedziec cicho i nie próbowac nigdy nic wyjasniac bo i tak zostanie to odebrane jako niepotrzebna dyskusja.

Gość

Re: Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Postautor: Gość » 02 lut 2013, 19:27

witam was serdecznie ;-) . Po przeczytaniu tych waszych opinii mocno sie zastanawiam, czy tam jechać. Mamy wyjazd 07.03.2013, jedziemy do Tornow we 4, będziemy tam i w ogóle przy zbiorze pieczarek pierwszy raz. Pracy sie nie boimy, ale jak sie czyta takie opinie ,to aż ciarki przechodzą, co tam sie dzieje i jak sie traktuje ludzi.Mam teraz o czym myśleć, spędza mi to sen z powiek, bo jestem trochę przerażona. W związku z tym, pisze do was z prośba, o wszelkie informacje na temat tej pracy w Tornow ,przy pieczarkach. Proszę o szczere wypowiedzi, za co będę wdzięczna.

Gość

Re: Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Postautor: Gość » 21 lut 2013, 23:36

Witam. Jedziesz tam z eurokontaktu? Bo ja dzwonilam tam i mi tez proponuja, tylko powiedziala mi tak ze tam chca tylko osoby z doswiadczeniem, ale ona moze zadzwonic do szefa i spytac czy wezmie bez doswiadczenia by sie przyuczyc. Tobie tez tak mowila? Bo z tego co czytam to jedziecie az 4 pierwszy raz, a mi mowila ze tylko ja i kolezanka bysmy jechaly jako nowe bez doswiadczenia. Mi mowila ze pierwszy wyjazd wlasnie 7 marca a kolejny 15 (wtedy mialabym jechac). Pozdrawiam i czekam na odp :)

Gość

Re: Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Postautor: Gość » 09 sty 2014, 21:09

W poniedziałek wróciłam z Tornow wraz z dwoma innymi dziewczynami. Miałyśmy duży problem, aby wrócić do Polski. Po 3-ech tygodniach pracy złożyłyśmy wypowiedzenie. Kierownictwo chciało zabrać nam zaliczki oraz groziło karą za złożone wypowiedzenie, straszono nas policją. Stwierdziłyśmy, że chętnie porozmawiamy z policją na temat próby wyłudzenia naszych zapracowanych pieniędzy i w tym momencie nie było już nic wspominane o policji. Zabrano nam nasze umowy. Prosiłam o udostępnienie ich ponieważ chciałam skontaktować się z swoim prawnikiem, skoro kazano mi płacić karę. Powiedziałam, że chcę przeczytać treść zawartą w umowie prawnikowi, ale niestety i tak jej nie ujrzałam na oczy....

Druga bardzo istotna rzecz jaka działa się w tym "obozie pracy" był mobbing. Kobiety pracujące tam były poniżane, mieszane z błotem oraz zastraszane. Teksty osoby nadzorującej typu " jak znajdę u którejś szalkę to ta dostanie w ryj", bądź słowa wypowiedziane do starszej pani "podrap się po sutkach".
Praca odbywała się tam pod silnym stresem, przy wózkach były formy, poprzez które trzeba było mierzyć wielkość grzyba i wrzucać go w odpowiednią szalkę. Skrzynki były sprawdzane na bieżąco. Nie było można się odzywać ani bronić. Za próbę wytłumaczenia się, kierowniczka wyganiała do domu, gdzie trzeba było wracać pieszo 5 km do sąsiedniej wioski bądź czekać kilka godzin na busa. Często przejmowały nas Niemki, których poleceń nie rozumiałyśmy. Pani Ramona (bardzo nerwowa) tak krzyczała na te biedne starsze kobiety, że na przerwie nadal ręce im się trzęsły z stresu.

Bardzo niebezpieczne były tam windy, na które wchodziło zdecydowanie za dużo kobiet. Ciężar uniemożliwiał windzie wjazd do góry i kierowniczki kazały wskakiwać na bety " jak jakieś małpy".

Norma była praktycznie nie do zrobienia. Chodziłyśmy na małego grzyba (zazwyczaj na cele wchodziły najpierw Niemki wyrywając duże grzyby, a dopiero później my), bądź luftowanie (wyrywanie pojedynczych grzybów z dużego skupiska), albo czyszczenie (wyrywanie korzeni oraz zbieranie mini grzybków).

Procowałyśmy po 4, 5 godzin dziennie. Wynagrodzenie wynosiło 4,17 na godzinę przy czym odciągano nam za nocleg 4,45 dziennie. Kobiety podostawały czeki w wysokości 400 lub 500 Euro za 2miesiące!!! Szok....

Jestem bardzo zdziwiona, że w tych czasach istnieje takie miejsce pracy. Tylko pogratulować, że żadna instytucja nie zainteresowała się tym zakładem pracy!!!!!!!!!!!!!!!!!

Gość

Re: Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Postautor: Gość » 09 sty 2014, 21:23

Dodam jeszcze, że ja również byłam pierwszy raz na pieczarkach. Moja grupa była dość mała, ponieważ 2 busy nie dojechały. Podejrzewam, że kobiety dowiedziały się co je czeka w Tornow i zrezygnowały. Norma teraz wynosi 13 kg na godzinę. Bardzo żałuję, że nie udało mi się nagrać tego co tam się dzieje, w innym przypadku starałabym się o odszkodowanie oraz zgłosiłabym mobbing z twardymi dowodami do odpowiednich służb.

Gość

Re: Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Postautor: Gość » 09 sty 2014, 21:29

Teraz boją się dawać zaliczki tak jak kiedyś, bo chyba zbyt wiele kobiet zabierało zaliczki i uciekało do domów. Po pierwszym tygodniu pracy dostaje się 50 euro po drugim tak samo, a po trzecim 100 euro, czwartego już nic

Gość

Re: Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Postautor: Gość » 05 cze 2014, 09:32

Potwierdzam. Koleżanka pojechała tam 3 czerwca tego roku (dobrze że nie sama, tylko ze znajomą znającą niemiecki), mimo tego że pokazałam jej te forum i te wcześniejsze wpisy. I już dziś zjechała do Polski, dobrze że nie podpisała umowy. Na miejscu od razu zabrali im dowody osobiste. Oddali dopiero wtedy jak postraszyło się ich policją. Do sklepu było 16 km, a najmniejsza wymagana ilość pieczarek do zebrania to 16 kg. Praca była od 5 rano do nawet 21. A miesięcznie wypłata to 700 euro. Na hotel musiały by przepracować 2 godziny, żeby tam je wpuścili... Tego wszystkiego dowiedziały się od kobiety, która tam została bo ma śruby w ręce (skutek tamtejszej pracy) i nie może wrócić do Polski bo nie ma za co.
Dlatego ODRADZAM!!

Gość22

Re: Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Postautor: Gość22 » 30 sty 2015, 14:10

Byłam w Tornow 1,5 roku temu i dziś z ciekawością czytam czy coś się tam zmieniło.
Miałam ten fart, że jadąc tam do pracy nie trafiłam na grzybnie, tylko na chłodnie. Więcej godzin pracy (od 9h do 15 nawet). Obsługiwało się tam linie pakujące, a czasem jak kierowniczka miała gest to wpuszczała nas na nadgodziny do pakowania kurek. Po tym wszystkim czy deszcz czy niepogoda rowerem 12km do domu. Po 2 miesiącach ostrego zapieprzu zarobiłam 6000 zł polskich. Teoretycznie mogłabym zarobić tyle w Polsce, a w końcu do Niemiec jedzie się po to by przywieźć "coś więcej".

Najgorzej wspominam tamtejsze traktowanie. Nikt nie mógł się odezwać, obronić, traktowane byłyśmy z góry, a jak już raz się komuś niechcący podpadło to miało się horror do samego końca. Jednym słowem mobbing, którego mam nadzieje, już w życiu nie doświadcze. I oczywiście muszę dodać, że Polka Polce najgorszym wrogiem. Ciągłe donoszenie, patrzenie na rece i zawiść w oczach.

gosc

Re: Pieczarkarnia w Tornow (Niemcy) horror ...

Postautor: gosc » 28 gru 2015, 10:25

Potwierdzam. Koleżanka pojechała tam 3 czerwca tego roku (dobrze że nie sama, tylko ze znajomą znającą niemiecki), mimo tego że pokazałam jej te forum i te wcześniejsze wpisy. I już dziś zjechała do Polski, dobrze że nie podpisała umowy. Na miejscu od razu zabrali im dowody osobiste. Oddali dopiero wtedy jak postraszyło się ich policją. Do sklepu było 16 km, a najmniejsza wymagana ilość pieczarek do zebrania to 16 kg. Praca była od 5 rano do nawet 21. A miesięcznie wypłata to 700 euro. Na hotel musiały by przepracować 2 godziny, żeby tam je wpuścili... Tego wszystkiego dowiedziały się od kobiety, która tam została bo ma śruby w ręce (skutek tamtejszej pracy) i nie może wrócić do Polski bo nie ma za co.
Dlatego ODRADZAM!!
Piszecie same bzdury!!!!Klamstwa i jeszcze raz klamstwa!!!!Pani miala sruby w rece bo miala wypadek na rowerze bo sama go spowodowala a siedziala z tego wzgledu bo miala placona wizyte u lekarz i opieke a do tego dostawala tygodniowo pieniadze na zycie a na koniec i tak firma zaplacila jej odszkodowanie takze TY co te bzdury piszesz to masz zajebista wyobraznie.A zarobic szlo ale polki przyjezdzaja do Tornow pic i imprezowac a na drugi dzien na kacu do pracy albo nie przyjscie do niej wogole i za co firma miala zaplacic za URLOP!!!!???jestescie smieszne.Ja jezdze do Tornow juz od 8lat i zarabiam bardzo duzo a tym bardziej teraz jak jest wieksza platnosc.Jak ktos chce to zarobi.A jeszcze nigdy nie widzialam takiej firmy w ktorej dawali by tyle szans jak firma w Tornow.Gdzies indziej za np.nie stawienie sie do pracy odrazu wyzucaja a w Tornow mimo lenistwu ze strony polek dawaja szanse.A brygadziski sa zajebiste zwlaszcza Ania i Asti.Takze dosc ze leniwe to jeszcze potraficie klamac.WSTYD!!!!


meble kuchenne 4 poziom opinie

Wróć do „Wrażenia z pracy”

Created by Matti from StylesFactory.pl and Warlords of Draenor
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
 

 

cron