Contract 2002

Tu umieszczamy ostrzeżenia przed potencjalnie nierzetelną firmą lub osobą, pisząc pamiętaj że jeśli nie jesteś w stanie udowodnić zarzutów , to miej świadomość, że pomawiasz ludzi lub firmę. W temacie podajemy tylko nazwę firmy lub osoby. Ułatwi to odszukiwanie postów przez innych. W trosce o rzetelność podawanych faktów nie ma możliwości edytowania swoich postów. Przed napisaniem proszę dobrze się zastanowić nad treścią.
Regulamin forum
- pisz tylko to na co masz dowody, nie fantazjuj, jeśli masz zdjęcia to dołącz do postu
- nie oczerniaj i nie obrażaj innych, wszystko można opisać bez używania łaciny
- nie ma opcji edytowania i usuwania postów więc dobrze się zastanów przed napisaniem
- jeśli chcesz aby firma trafiła na czarną listę musisz napisać do admina maila z taką prośbą + dowody na poparcie
wilk180

Postautor: wilk180 » 23 kwie 2009, 19:30

witam wszystkich fanów firmy con-no wiecie. to ja stary poczciwy wilk,wpadłem tu na chwilkę i cóż widzę coraz mniej postów na temat Szanownych państwa kuleszów. Czyżby zaprzestali swój proceder? może po mej wizycie u nich? wiem że jeszcze kilka ekip złożyło im zaszczyt. Piszcie coś. Pozdro

oshinka

conract i agripro

Postautor: oshinka » 14 maja 2009, 14:30

niedawno natrafiłam na ten temat i myśle że mam sporo do opowiedzenia.moje kontakty z tymi firmami siegaja roku 2003 kiedy polska nie byla jeszcze w unii europejskiej i wyjazd do anglii nie byl tak prosty jak teraz.wtedy za "zalatwienie" pracy tam zaplacilam okolo 3tys.(oplaty "niby administracyjne" i inne duperele ktorych nikt nie jest w stanie sprawdzić).na dodatek potrzebne bylo tzw.work permit czyli pozwolenie na prace wydawane przez brytyjski home office(ministerstwo spraw zagranicznych),ktore wlasnie zalatwial contract,ale na ktore tez trzeba bylo czekac,nigdy nie bylo wiadomo kiedy zadzwonia,a jak zadzwonili juz to wyjazd byl za dwa dni.
znazlam sie w gronie dziesieciu"szczesliwcow"ktorzy wogole work permit otrzymali,a i tak pozniej w dover na granicy trzaslysmy sie ja galarety czy nas wpuszcza.mnie pomogla dobra znajomosc angielskiego,ale byli tacy ktorzy musieli wrocic do polski,mimo ze kontrakty na prace mielismy w rekach.teraz jestesmy w unii i wszystko jest duzo duzo prostsze,nie trzeba zadnych zezwolen,pozwolen,kontraktow,nawet paszportow,itp,itd.dlatego nie rozumiem czemu tak duzo ludzi daje sie wpuszczac w maliny nie sprawdziwszy niczego wczesniej.
LUDZIE w anglii jest takie multum agencji posrednictwa pracy,ze naprawde nie potrzeba zadnych firm typu contract. w wielu z nich teraz pracuja polacy,w agencjach nieruchomoci tez,gdzie mozna znalesc lokum,jest mnostwo sklepow polskich z ogloszeniami o prace i pokojach do wynajecia,uslugach itp.oczywiscie na poczatek trzeba ze soba zabrac zapas gotowki na mieszkanie,jedzenie,czy w razie niepowodzenia zeby wrocic do polski,ale chyba lepiej przeznaczyc 700zl,czy nawet te 2000zl na kupno funtow,niz dawac je jakims oszustom z firm typu contract? mnie i moje znajome zrobili w konia piec lat temu,pojechalysmy do nothingam wysiadlysmy z autobusu i .......cisza,dziekowalam wtedy bogu ze znam angielski i chociaz balam sie mowic nie majac wyjscia zaczelam wydzwanaic z budki do firmy Agripro ktora miala sie nami zaopiekowac.po dwoch godzin przyjechal tlusty angol Paul,wrzucil nas do busa tak brudnego i smierdzacego ze nie dalo sie oddychac,nasze wyczerpanie po podrozy z polski autobusem (teraz mozecie leciec samolotem-2 godzinki i jestescie w londynie,a ceny porownywalne,poezja)siegnelo zenitu gdy po paru godzinach krazenia po miescie Lincoln(tam ma swoja siedzibe Agripro)w celu zalatwiania prywatnych spraw Paula i jego kumpla Jhona,stanelismy w szczerym polu przed domem w ktorym jak sie potem okazalo mieszkaly Litwinki.Paul powiedzial ze jedna z nas bedzie z nimi mieszkac,zadna nie chciala wysiasc wiec wywalil pierwsza z brzegu walizke i zapytal czyja to i ta miala wysiasc.Nie spodziewal sie tylko ze trafil na dosyc stanowcze osoby ,bo uparlysmy sie ze zadna nie wysiada.W koncu dlaczego ,przeciez contrat gwarantowal nam mieszkanie razem w jednym domu.Krotko rzecz ujmujac,okazalo sie ze nie ma dla nas nigdzie miejsca-to nie ściema-i wyladowalysmy w karawanach!!!!!Musze dodac ze byl to grudzien dokladnie 13,zapamietam ta date do konca zycia,przyniesli nam stara brudna posciel ktora rzucili ostentacyjnie na podloge,a najczesicej slyszane angielskie slowa brzmialy"fucking polish".
W piatke spalysmy w saloniku w tej karawnie przy bez przerwy wlaczanym piecyku i pieciu warstwach ubrania,bo tak bylo cieplej.Rano okazalo sie ze jestesmy w szczerym polu,do najblizszego sklepu bylo 5 km,wyjazdy autobusem do lincoln do supermarketu zaczeli organizowac po jakichs dwoch miesiacach,a i tak byla to walka o ogien kto pierwszy ten lepszy,bo przeciez autobus nie z gumy,nie zabierze wszystkich chetnych naraz..
Ta opowiesc nadaje sie na ksiazke,ale w skrocie powiem jeszcze o pracy,to byl zwykly oboz pracy,owszem fabryka kwiatow tak jak bylo w kontrakcie ,tyle ze brak rekawiczek,fartuchow ochronnych-niby gwarantowanych(od zbierania tulipanow dziewczyny dostaly na rekach takiego uczulenia,ze siegalo az po szyje,a lekarza nie mozna sie bylo doprosic,mowili ze to normalne i samo przejdzie),manager fabryki mister Clarck to zwykly rasista i terrorysta,nie można bylo pisnac ani slowa,wyjsc do toalety,za obracanie sie przy tasmie lub za wolne tempo pracy dziewczyny byly szarpane i popychane,jedna przyplacila to krwotokiem z nosa.
Moge powiedziec ze ominelo mnie wiele z tych przykrych rzeczy chociaz nie wszystkie gdyz czesto robilam za tlumacza,wiec troche sie ze mna liczyli.Nawet rodowici anglicy sami sie pozwalniali bo nie dali rady robic pod taka presja i wspolczuli nam,no ale my wtedy nie wiele moglysmy z tym zrobic.Gwarantowane przez contract osmiogodzinny dzien pracy zdarzal sie rzadko,raczej bylo krocej,a kasa tez mnijesza niz obiecywali.Oplata za mieszkanie wynosila 40f za tydzien plus 30f za fikcyjne szkolenie ktorego nigdy nie bylo.
W sumie 70 f za zapyziala i zimna karawne,dla porownania powiem ze mozecie znalesc pokoj za 60f a nawet mniej jak dobrze poszukacie i jestescie w nim sami i warunki ludzkie.
Ktora nie chciala placic 30f byla straszona,ze wyleci z roboty,ze ja deportuja i inne tego typu pogrozki.
Dwie dziewczyny nie daly rady psychicznie i wyjechaly a raczej zwialy po dwoch tygodnich.
Jedna z nich nawet zlozyla skarge w ministerstwie,pamietam ze ze naprawde sie za nich wziela i co? WIELKIE NIC skoro to forum powstalo.mamy takie prawo ze mozemy im naskoczyc.Firmy takie dopiero wtedy przestana istniec gdy braknie naiwnych ktorzy przestana sie nabierac i robic w balona.
Znam osobe ktora po powrocie z anglii sama zalozyla taka firme bez wiekszych przeszkod i niezle sobie radzi,ale dla dobra nastepnych latwowiernych nie wymienie jej nazwy i nie zrobie reklamy.
Agripro wkoncu przeprowadzilo nas do miasta do domu,ale co z tego jesli byly tam cztery pokoje i 16 osob ,jedna lazienka i jedna lodowka.Kierowca litwin ktory nas dowozil do pracy busem bez przerwy sie spoznial,co oznaczalo mniejsza dniowke za spoznienie,ale nikogo to nie obchodzilo.Poza tym praca skonczyla sie po czterch miesiacach a miala byc przez szesc.
Slowem oszustwo gonilo oszustwo,potraktowali nas jak bydlo,biedne naiwne polki ktore sobie przyjechaly dorobic.
Nadmieniam tu ze nie jestem i nie bylam histeryczka,ani ja ani moje kolezanki nie mialysmy wygorowanych wymagan i wyobrazen o pracy w anglii,ale jak sie cos obiecuje i jeszce placi czlowiek za to chyba mozna oczekiwac co najmniej normalnego traktowania i warunkow godnych do zycia.
Ogolnie po czeterch miesiacach pracy tam zarobilam tyle ze po pworocie starczylo na oddanie dlugu zaciagnietego na potrzeby wyjazdu,a na koncie w anglii pozostalo jedynie 200f,i wiezcie mi nie jestem rozrzutna osobe ale tez nie sknerze przesadnie.Jeszcze teraz mnie trzesie jak pomysle ile kasy nam ukradlo Agripro za te niby obiecywane szkolenia.
Teraz dalej mieszkam w Anglii ,ale od momentu przygody z Contract i agripro sama znalazlam prace mieszkanie i dalam sobie rade ze wszystkimi formalnosciami.
Jedyny plus dla Agripro to to ze wlasciwie "dzieki nim "poznalam mojego obecnego meza,ktory tez dla nich pracowal,ale na innej farmie i ma dokaldnie takie same doswiadczenia jak ja i wiele innych osob.Wszyscy ktorych znam a pracowali dla nich dalej sa w anglii i daja sobie swietnie rade bez pomocy tych skurczybykow.Maja swoje domy,auta ,zalozyli rodziny i fajnie sobie zyja.
Nie wiem gdzie contract wysyla teraz ludzi do pracy,ale widze ze bez przerwy oglasza sie w Wyborczej.LUDZIE omijajcie ich z daleka i Agripro tez,ta sa kumple.
Wiem ze jak ktos jest w potrzebie to lapie sie kazdej mozliwosci,ale ja stanowczo wam odradzam te firmy.Zreszta Agripro dziala tez na Litwie.poznalam mnostwo ludzi stamtad wlasnie i sa robieni w bambuko dokladnie tak samo jak my w polsce.
I pamietajcie,nie potrzebujecie zadnych zezwolen na prace w anglii,jedyne za co trzeba zaplacic to 90f oplaty za formularz WRS(ale dopiero po rozpoczeciu pracy),a nawet gdy ja zmienicie juz nie placi sie drugi raz,zalatwienie national insurance number(niezbedne)jest bezplatne,konto w banku i lekarza,tez mozna zalatwic bez problemu.Nie macie pojecia jak wielu Polakow pracuje w tych instytucjach,wiec nawet jak ktos nie zna jezyka to sobie poradzi,trzeba tylko chciec i sprobowac.I NAJWAZNIEJSZE -POSREDNICTWO PRACY JEST BEZPLATNE,nikt nie ma prawa brac od was kasy za zalatwienie jakejkolwiek pracy.Nikomu nie daje sie nawet 10f,50f czy 200 jak czasem sie slyszy do reki,chocby nie wiem jak dobrze i porzadnie wygladal i obiecywal zlote gory.To jest niezgodne z prawem.
Troche sie rozpisalam ale mysle ze dalam paru osobom do myslenia zanim sie zdecyduja na taka forme znalezienia pracy w Anglii.Certyfikat ministerstwa nic nie znaczy.

Adres Agripro UK Ltd

Agripro UK Ltd

Franceis House
Great Northern Terrace
Lincoln, Lincolnshire LN5 8HJ
United Kingdom
Phone : ‎+44 1526 861254
Date established 31 03 2000
Legal Form Private Limited
Issued Share Capital 300 GBP
Registered Number 03961599

Firma dla ktorej pracowalam to Nocton Ltd,adres strony znajdziecie w google,ale pamietajcie ze to co tam napisane i jak wyglada o niczym nie swiadczy.
Pozdrawiam

Anka88

Oszusci

Postautor: Anka88 » 17 cze 2009, 15:52

hej bardzo Was prosze o pomoc ta jeb... "firma" nie chce mi oddac pieniedzy!! co ja mam zrobic?? wplacilam im kase w marcu do tej pory nie wyjechala i kasy ani widu ani slychu..... prosze odezwijcie sie do mnie. moze razem tam pojedziemy i odbierzemy nasz kase!!! czekam na odp 782 352 980

naiwny

Postautor: naiwny » 08 lip 2009, 15:05

proszę o kontakt osoby które przez firmę Contrakt miały wyjechać do pracy w Anglii od 1maja i do tej pory nie wyjechały. I mam pytanie czy aby w ostatnim czasie ktoś wyjechał,jeżeli tak to niech do mnie napisze : jedras38@wp.pl
TRZYMAJMY SIE RAZEM JEST NAS DUŻO

xxxxx

jestem oszukana

Postautor: xxxxx » 18 lis 2009, 16:59

witajcie ja też byłam oszukana przez tą firmę z dnia 15.03.2009 zapłaciłam 700plni to nie byłam sama było ze mna 5 osób i tagże są oszukani tak jak to jest mozliwe ze oni nadal sa na wolnosci ze nikt tym sie nie interesuje ta sprawa czytałam ze ta firma istnieje od dawna dzwoniłam wiele raz do tej firmy jak telefon jest nie zajęty to nie odbieraja albo mówią ze jeszcze umowa nie pszyszła i pytaja sie bez przerwy kiedy papiery były składane udało mi sie odebrac pieniadze w wysokosci 550 i to przysłali mi to przekazem reszte jak zadzwoniłam mowili ze mósieki zapłacic tłumaczowi ale ciekawe za co ...ludzie dajcie sobie na luz z ta firma to sa złodziej :shock: :evil:

Frida

Odp: Contract 2002

Postautor: Frida » 20 lis 2009, 12:03

Tak ta firma to złodzieje :evil: Jestem tylko ciekawa czy jeszcze prowadza tą firme bo mam zamiar sie tam zjawić po kasę :-| jeśli coś wiecie na temat tej firmy to piszcie...

Awatar użytkownika
czarnaewa
Administracja forum
Posty: 869
Rejestracja: 25 sty 2007, 02:24
Lokalizacja: Orneta
Kontakt:

Odp: Contract 2002

Postautor: czarnaewa » 20 lis 2009, 13:05

Firma Contrakt 2002 istnieje i ma się dobrze. Umowy które podpisujecie nie gwarantują wam pracy w konkretnym terminie a co za tym idzie oszukują was legalnie i trudno im cokolwiek zrobić legalnie. Polskie prawo jest w tej sytuacji bezradne :-(
Manipulacja neuroperswazyjna!!!

Moje posty mają charakter opinii i oceny, a przez to nie są zniesławiające i nie stanowią znamion czynu opisanego w kk.

Uznanie za bezprawne opinii, stanowiłoby zbyt daleką ingerencję w sferę poszanowania wolności ekspresji i naruszałoby art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

Przypominam że wyrażanie negatywnych opinii - o działaniu osób czy przedsiębiorstw, o jakości ich produktów czy usług - nie jest działaniem bezprawnym i samo w sobie nie narusza dóbr osobistych.

Frida

Odp: Contract 2002

Postautor: Frida » 20 lis 2009, 14:27

No racja prawo polskie jest bezradne :-? Więc dlatego trzeba samemu ten problem rozwiązać i tak jak zrobił wilk samemu i osobiście odebrać pieniądze od państwa kuleszów :evil: Innego rozwiązania niestety nie ma...

Gość

Odp: Contract 2002

Postautor: Gość » 20 lis 2009, 18:02

No racja prawo polskie jest bezradne :-? Więc dlatego trzeba samemu ten problem rozwiązać i tak jak zrobił wilk samemu i osobiście odebrać pieniądze od państwa kuleszów :evil: Innego rozwiązania niestety nie ma...
dokładnie tak jak mówisz, grzecznie ale stanowczo :lol: poprosić o zwrot kasiorki bo na wyjazd do pracy to się raczej wszyscy nie doczekamy

Awatar użytkownika
czarnaewa
Administracja forum
Posty: 869
Rejestracja: 25 sty 2007, 02:24
Lokalizacja: Orneta
Kontakt:

Odp: Contract 2002

Postautor: czarnaewa » 23 lis 2009, 00:48

dostaliśmy maila od oszukanego przez Contrakt 2002, cytuję:

PISZĘ TEN LIST DO PANA PANIE ADMINISTRATORZE PROSZE MI POMUC ZOSTAŁEM OSZUKANY PRZEZ FIRME CONTRAKT 2002 Z CZĘSTOCHOWY PROWADZONĄ PRZEZ PANIA KATARZYNĘ KULESZA WPŁACAJAC PIENIADZE 700ZŁ NA WYJAZD DO ANGLII 300ZL ZA INFORMATOR NA KONTO OSOBISTE PANI EWIE SZĘBEK UMOWE PODPISAŁEM 30/04/2009rW CZESTOCHOWIE WPŁACIŁEM PIENIĄZKI 700ZL I ANI WYJAZDU ANI PIENIEDZY JESTEM ZAREJESTROWANY NA WASZEJ STRONIE INTERNETOWEJ I NA FORUM KONTO MAM AKTYWNE PRZEZ PANA ADMINISTRATORA I PROSZE OWIARYGODNOŚC TEGO MEJLA I O OPUBLIKOWANIE GO NA FORUM .OSZUKANY .PL FIRMA Z CZĘSTOCHOWY JEST NIEWIARYGODNA I ZGŁOSIŁEM NA POLICJE W STALOWEJ WOLI A ONA PRZESLALA PAPIERY DO CZESTOCHOWY NA POLICJE I TE SPRAWA ZAJMUJE SIE POLICJA KTURA MI POMAGA w ODZYSKANIU PIENIEDZY LUB WYJAZDU DO ANGLI DZWONIŁEM DO NICH I ONI OBIECUJA GRUSZKI NA WIERZBIE I CZEKAM JUSZ 6MIESIĘCY I NIC Z TEGO PISZE TO DLATEGO BO CHCIAŁBYM SKORO ZOSTALEM OSZUKANY TO ZEBY INNE OSOBY NIE ZOSTAŁY OSZUKANE
POZDRAWIAM WOJCIECH J. ZE STALOWEJ WOLI
Manipulacja neuroperswazyjna!!!

Moje posty mają charakter opinii i oceny, a przez to nie są zniesławiające i nie stanowią znamion czynu opisanego w kk.

Uznanie za bezprawne opinii, stanowiłoby zbyt daleką ingerencję w sferę poszanowania wolności ekspresji i naruszałoby art. 10 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

Przypominam że wyrażanie negatywnych opinii - o działaniu osób czy przedsiębiorstw, o jakości ich produktów czy usług - nie jest działaniem bezprawnym i samo w sobie nie narusza dóbr osobistych.


meble kuchenne 4 poziom opinie

Wróć do „Uwaga na .. - propozycje do czarnej listy”

Created by Matti from StylesFactory.pl and Warlords of Draenor
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
 

 

cron